o tym, jak poczułam się jak wybawczyni narodu

Godzina 0:50. Na przystanek CENTRUM 06 podjeżdża upragniony autobus nocnej linii N85. Tłumy zmęczonych warszawiaków próbują wydostać się ...

Godzina 0:50. Na przystanek CENTRUM 06 podjeżdża upragniony autobus nocnej linii N85. Tłumy zmęczonych warszawiaków próbują wydostać się spod PKiNu. I nieźle im to nawet idzie - autobus zatłoczony jest po same drzwi, które z trudem się zamykają. 


Świetnie, ruszyliśmy. Autobus, choć nocny, zatrzymuje się na każdym prawie przystanku. Na Dworcu Centralnym tłumy vol. 2. Zdziwienie? Ależ skąd, tylko miny nietęgie na twarzach pasażerów, bo autobus jak na złość, wcale nie chce powiększyć swojej objętości...
Jest dobrze, jedziemy w stronę obrzeży Warszawy. Coraz mniej osób wsiada - doprawdy nie mam pojęcia, gdzie oni się jeszcze zdołali pomieścić. Niestety, prawie nikt nie wysiada.
Ale jedziemy, to najważniejsze. Z każdym przejechanym metrem zaczyna brakować powietrza. Stężenie tlenu wynosić już musiało równe 0%, gdy wreszcie nie wytrzymałam.

Rozglądam się nerwowo po twarzach mas. Wszyscy jakby tęsknie zerkają w stronę okien, ale nikt nie raczy wysunąć swych zgrabnych rączek po dźwignię; nikt nie otworzy okna. Nikt. Zaczynam widzieć mroczki przed oczami. Tak nie może być, myślę sobie i chrząkam, jakbym chciała te masy poinformować o tym, że zaraz przemówię, a to co powiem, zwali ich z nóg.

Mówię więc do niezbyt mądrze wyglądającego jegomościa:
- Przepraszam pana bardzo, czy mógłby pan otworzyć okno?

Jegomość chwilę trawił me słowa, wysunął dłoń i oto, i oto... TAK! Okno się otworzyło, a po autobusie rozeszło się westchnienie ulgi. W moje ślady poszły i inne jednostki wybitne, które postanowiły wyróżnić się z tłumu. Nie mogłam w to uwierzyć. Naprawdę. Tak oto poczułam się jak wybawczyni narodu, jak Matka Polka, która zesłała swoim dzieciom przywilej powietrza i... obroniła je przed własną głupotą.

Dziewczyna stojąca obok mnie, z radością rzuciła się na szyję swojemu chłopakowi. Chciałam, naprawdę chciałam i ja powielić ten gest, ale doprawdy ciężko jest obejmować samą siebie.

You Might Also Like

0 komentarze